Patron

O Kościuszko, piękny wzorze,
Jako Ojczyznę miłować!
W każdej życia swego porze,
Pragniemy cię naśladować…


Józef Wybicki

Tadeusz Kościuszko urodził się 2 lutego 1746 roku, w skromnym domku w Mereczowszczyźnie pod Kossowem – dawny powiat słoniński, część Polesia, dziś obszar Białorusi. Był czwartym dzieckiem Ludwika Tadeusza Kościuszki Siechnowickiego i Tekli Ratomskiej. Rodzice należeli do średniozamożnej szlachty. Na chrzcie otrzymał trzy imiona: Andrzej, Tadeusz, Bonawentura. W ciągu swego życia używał jednak tylko drugiego z nich.

W wieku 10 lat został zapisany wraz ze starszym bratem Józefem do pijarskiego kolegium w Lubieszowie. Lubił dużo czytać, a jego ulubioną lekturą były „Żywoty sławnych mężów” Neposa. W 1755 r. zmarł mu ojciec, matka miała problemy z prowadzeniem folwarku, co wpędziło rodzinę w kłopoty finansowe. Wskutek tego Tadeusz zmuszony był w 1757 r. przerwać naukę i wrócić do rodzinnej miejscowości. Tam pomagał matce w gospodarowaniu majątkiem. W 1765 r. wstępuje za radą i dzięki pomocy przyjaciela rodziny – Józefa Sosnowskiego do Szkoły Rycerskiej założonej przez króla Augusta Poniatowskiego. Uczy się tam pilnie i już w 1766 r. uzyskuje tytuł chorążego, by w 1768 r. awansować na kapitana, a w roku 1769 otrzymać tytuł podbrygadiera. Koledzy ze szkolnej ławki uważają go za człowieka ambitnego, przyjacielskiego, ale i porywczego – nie stronił od pojedynków. Jeszcze w tym samym roku za osiągnięcia w nauce otrzymał stypendium króla, przeznaczone na studia w Paryżu.

Dworek w Mereczowszczyźnie.
Miejsce urodzenia Kościuszki

Kościuszko jako cudzoziemiec nie mógł wstąpić do akademii wojennej, rozpoczął więc studia na Akademii Malarstwa i Rzeźby. Poza poznawaniem sztuki rysunku i rzeźbienia uczęszczał jako wolny słuchacz na wykłady znanych architektów i inżynierów, w tym twórców wielu linii obronnych i fortec, dzięki czemu w późniejszym okresie zasłynął jako zdolny fortyfikator. Podczas studiów zetknął się po raz pierwszy z ideami ruchu oświeceniowego. Po zakończeniu nauki Kościuszko wybrał się w podróż po krajach Europy – zwiedził Anglię, Szwajcarię, Włochy i Niemcy. W trakcie tych wojaży doszła go wieść o pierwszym rozbiorze Polski. Powrócił do ojczyzny w 1774 roku, jednak nie zagrzał długo miejsca w kraju. Starał się znaleźć pracę w wojsku, niestety bezskutecznie, w dodatku pokłócił się z bratem. Kłopoty sprawiły, że zamieszkał u krewnych. Niepowodzenie odniósł również na płaszczyźnie uczuciowej. Zakochał się ze wzajemnością w Ludwice Sosnowskiej, jednak jej ojciec – wspomniany przyjaciel rodziny – Józef Sosnowski stanowczo sprzeciwił się takiemu związkowi. Wypływało to z różnic majątkowych. Józef Sosnowski – znaczący w Polsce człowiek – wojewoda smoleński miał powiedzieć Kościuszce, że „córki magnackie nie są dla drobnych szlachetków”. Zakochany nie chciał się z tym pogodzić i o pomoc prosił samego króla, a gdy ten odmówił, próbował ponoć porwać pannę. Niedługo potem ojciec wydał Ludwikę za Józefa Lubomirskiego, wielkiego bogacza, a zrezygnowany Kościuszko postanowił opuścić kraj.

Ludwika Sosnowska

W 1775 roku wyjeżdża przez Paryż do Ameryki. Tam zgłosił się jako ochotnik do walki w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Jako inżynier wojskowy został skierowany do budowy fortyfikacji rejonów przy rzece Delaware. Już po miesiącu prac w dniu 18 października 1776 roku otrzymał nominację na inżyniera pułkownika. Zajmował się od tego czasu fortyfikacją obozów amerykańskiej armii północnej. Wielkim męstwem odznaczył się Kościuszko w walkach pod Saratogą w 1777 r., zasłynął też jako autor fortyfikacji słynnej akademii wojskowej West Point. Potem skierowano go do prac w armii południowej i nadano mu tam stanowisko naczelnego inżyniera. Dnia 30 IX 1783 roku Kongres mianował go generałem, zaś rok później za liczne zasługi przyjęto do Towarzystwa Cyncynatów – najbardziej zasłużonych kombatantów. Wrócił do Polski w 1784 roku w chwale bohatera, przyjaciela samego Washingtona. Przepełniony amerykańskimi republikańskimi ideałami udał się na audiencję do króla – ten podobno, słuchając o pomysłach wprowadzenia w Polsce reform na miarę Ameryki, odwrócił się i wyszedł bez słowa.

Dom Kościuszki w Filadelfii,
miejsce pamięci bohatera

Hetmanem polnym litewskim był w tym czasie Józef Sosnowski, ojciec Ludwiki, w związku z czym Tadeusz nie liczył nawet na posadę w wojsku. Osiadł on w niewielkiej posiadłości dworskiej, gdzie doglądał gospodarstwa, uprawiał ogród, adorował córkę okolicznego szlachcica Benedyktę Zaleską.

Wszystko zmieniło się, gdy pod wpływem króla i patriotów, takich jak Stanisław Staszic, podjęto się odbudowy państwa i zadecydowano o powołaniu stutysięcznej armii. W 1790 roku Kościuszko dostał wreszcie etat w polskim wojsku jako generał – major armii koronnej. W momencie, gdy pogorszyły się stosunki Polski z Rosją, został wysłany na Wołyń, gdzie szkolił jednostki i złożył przysięgę na wierność Konstytucji 3-go Maja. Przeżył tam kolejny zawód miłosny – zakochał się w Tekli Żurowskiej, córce magnata. Powtórzył się znów scenariusz z młodości, ojciec panny uznał go za chudopachołka, niegodnego córki bogacza. Kiedy zawiązano konfederację targowicką, Tadeusz został dowódcą dywizji pod komendą ks. Józefa Poniatowskiego. Uczestniczył w zwycięskiej bitwie pod Zieleńcami, a następnie już jako samodzielny dowódca armii zatrzymał ofensywę rosyjską pod Dubienką. Za swe zasługi został odznaczony orderem Virtuti Militari.

W chwili, gdy król Stanisław August Poniatowski przystąpił do Targowicy, Kościuszko demonstracyjnie odszedł z wojska. Następnie udał się do Saksonii na emigrację. Już w 1792 roku zostaje przez Francuskie Zgromadzenie Prawodawcze przyjęty w poczet honorowych obywateli Francji. Pragnie to wykorzystać, szukając w 1793 w Paryżu francuskiej pomocy dla Polski. Zostaje jednak odprawiony z kwitkiem. Wielu, w tym słynna patriotka Izabela z Czartoryskich, widzi w nim wodza przyszłego powstania. Sygnał do niepodległościowego zrywu dał płk. Antoni Madaliński, który odmówił posłuszeństwa wobec rozkazu redukcji swojej brygady i ruszył z nią w kierunku Krakowa. Kościuszko, przebywający wówczas w Dreźnie, został namówiony na przyjazd do kraju i do objęcia dowództwa nad zbuntowanymi wojskami. Do Krakowa, który opuściły właśnie oddziały rosyjskie, dotarł 23 marca 1794 roku. Złożył tam przysięgę na wierność ojczyźnie, ogłosił się naczelnikiem powstania i oświadczył, że „powierzonej władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyje, lecz jedynie dla obrony całości granic, odzyskania samowładności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będzie”. Bojąc się powtórki krwawej rewolucji we Francji, nie zdecydował się podnieść republikańskich haseł: „Równości” i „Braterstwa” na rzecz biedniejszych warstw społeczeństwa. Zamiast tego hasłem powstania uczynił „Wolność, Całość, Niepodległość”. Po nieznacznym strategicznie, ale ważnym propagandowo zwycięstwie pod Racławicami zdobył tam większą popularność pośród ludu i wzbudził lęk u Rosjan, którzy opuścili Warszawę. By uzyskać poparcie chłopstwa, wydał 7 maja Uniwersał Połaniecki, na mocy którego zapowiadał zwolnienie ich od obowiązku pańszczyzny i uwłaszczenie w zamian za udział w powstaniu. Spowodowało to niepokoje wśród szlachty obawiającej się o swe przywileje. Wszystkie liczące się wówczas stany w Polsce naciskały na Kościuszkę, chcąc go przekonać do swych racji – z jednej strony lud i prorepublikańscy jakobini, z drugiej – szlachta i król. Dowódca powstania żadnej ze stron w pełni nie poparł, skupiał się na przygotowaniu sił do zbrojnej rozprawy z zaborcami.

Uniwersał Połaniecki

Tymczasem armie pruska i rosyjska zbliżały się do Warszawy. Na czele 12- tysięcznych wojsk rosyjskich stał najlepszy wódz carycy – Aleksander Suworow. Prusacy dysponowali armią 14 tys. ludzi pod dowództwem generała Fersena. Tadeusz ruszył na niego siłami dwukrotnie mniejszymi. Pod Maciejowicami Polacy doznali dotkliwej klęski, a Kościuszko dostał się do niewoli. Powstanie bez wodza wkrótce upadło, a Kościuszko został uwięziony w Petersburgu w twierdzy pietropawłowskiej.

Uwolniony został po śmierci carycy Katarzyny II przez jej syna i następcę – Pawła I. Car starał się pozyskać polskiego dowódcę dla siebie, ofiarując mu poddaństwo tysiąca rosyjskich chłopów i obiecując uwolnienie 20 000 polskich więźniów w zamian za podpisanie wiernopoddańczej przysięgi. Kościuszko, żeby się nie skompromitować jako popierający najniższe warstwy ludu, odmówił przyjęcia takiego daru. Zamiast tego zażądał 60 000 rubli. Paweł I przystał na to. Polscy jeńcy zyskali dzięki temu wolność, Kościuszko pieniądze na kolejną podróż do Stanów Zjednoczonych, a car – sympatyka porozumienia Polski z Rosją. Kościuszko hołdował odtąd tej idei do końca życia. W Ameryce Polak nie spędził wiele czasu. Po odbyciu podróży do miejsc znanych z czasu wojny, wymianie podarunków z prezydentem Jeffersonem wrócił do Europy. Pojechał do Francji. Tam namawiała go polska emigracja, by pomógł tworzyć Legiony Polskie. Kościuszko lekceważony przez Talleyranda i innych polityków z wielką dozą nieufności podchodził do idei powstania polskiej armii we Francji.

Szybko wyczuł, że wojska zostaną przez Francuzów wykorzystane nie do uratowania Polski, ale dla ich prywatnych celów. Dlatego odmówił dowodzenia Legionami i zadanie to zlecił Dąbrowskiemu. Od 1801 roku mieszkał u Franciszka Zeltnera, szwajcarskiego dyplomaty, jego dozgonnego przyjaciela. Kościuszko nieprzychylny Napoleonowi upatrywał szansę na niepodległość Polski w nowym, „oświeconym” rosyjskim carze – Aleksandrze. Kiedy Francuzi przegrali wojnę i zbliżał się kongres wiedeński, pisał do niego z nadzieją: „Najjaśniejszy Panie! Jeśli z mojego cichego zakątka ośmielam się zanieść prośbę do wielkiego monarchy, wielkiego wodza, a przede wszystkim do opiekuna ludzkości, to dlatego, iż znane mi są dobrze jego szlachetność i wspaniałomyślność. Upraszam Cię o trzy łaski: Pierwszą jest, abyś udzielił amnestię ogólną dla Polaków bez wszelkich zastrzeżeń, a włościanie rozproszeni w krajach obcych, aby uważani byli za wolnych, gdy wrócą pod strzechy swoje. Druga, abyś Wasza Cesarska Mość ogłosił się królem polskim z konstytucją wolną, zbliżoną do angielskiej, i abyś kazał urządzić szkoły na koszt rządu dla nauczania włościan, aby niewola ich była zniesiona w ciągu lat dziesięciu i aby używali oni swojego imienia z prawem zupełnej własności. (…)”

Na skutek decyzji Kongresu Wiedeńskiego car istotnie stał się królem Polski, jednak nie powziął żadnych reform. Rozczarowany decyzjami Kongresu Kościuszko wycofał się z życia politycznego. W kwietniu 1817 roku podpisał akt, na mocy którego wszyscy chłopi w jego rodzinnych dobrach zostali zwolnieni z poddaństwa i zyskali ziemię, którą przez swoje całe życie uprawiali. Poprzedził to podobnym dokumentem na rzecz Murzynów z posiadłości, jakie posiadał w Ameryce. Dnia 1 października tego samego roku dopadła go choroba. Po dwóch tygodniach walki o zdrowie umarł dnia 15 X 1817 roku, dożywszy 71 lat. Jego ciało przewieziono wkrótce do Krakowa, pochowano go z wielką czcią na Wawelu. Już trzy lata po pogrzebie bohatera usypano na jego cześć kopiec pod Krakowem. Do dziś przypomina on o dokonaniach tego wielkiego patrioty.

Kopiec Kościuszki w Krakowie

Autor: Andrzej Kowalik

Źródła zdjęć: Wikipedia